W twoich słowach chłód
Deszczem łamie mnie w pół
To zdrady szpieg
Uciekajmy stąd
Zanim zimny front
Przyniesie śnieg
Nim północny wiatr
Pól polarnych dal
Podszepną nie
Idzie zima
Liście zrywa
Mróz
Słońca blask
Wiosny szept
Zbawią nas
Zmienią Cię
Słońca blask
Wiosny szept
Zbawią nas
Zmienią Cię
Po kryjomu chodź
Nim się skończy noc
Mam tu kilka map
Zaprowadzę cię
Gdzie nie pada śnieg
Znam tajemny szlak
Nim północny wiatr
Pól polarnych …
Zbudzą cię
Idzie zima
Liście zrywa
Mróz
Słońca blask
Wiosny szept
Zbawią nas
Zmienią Cię
Słońca blask
Wiosny szept
Zbawią nas
Zmienią Cię
Ty, piękny mój bajeczny
Czasem ciut niegrzeczny lecz mój
Gdy czoła stawiasz złu
Ja pójdę z Tobą wszędzie
Życia nam ubędzie
Na snach i pocałunkach stu
Choć wieje, pada, grzmi
Pochmurne przyszły dni
Przyśniłeś mi się
I w tym śnie bez końca trwa maj
I choć listopad zły
Złośliwie deszczem dżdży
We śnie ja proszę Ty
Kawałek słońca mi daj
Ja, wciąż nie idealny
Czasem ciut banalny
Lecz cóż
W naturze cudów brak
Dziś zrobię co potrafię
Każdy punkt na mapie Ci dam
Bo wszystko ma twój smak
Choć wieje, pada, grzmi
Pochmurne przyszły dni
Przyśniłeś mi się
I w tym śnie bez końca trwa maj
I choć listopad zły
Złośliwie deszczem dżdży
We śnie ja proszę Ty
Kawałek słońca mi daj
Choć wieje, pada, grzmi
Pochmurne przyszły dni
Przyśniłeś mi się
I w tym śnie bez końca trwa maj
I choć listopad zły
Złośliwie deszczem dżdży
We śnie ja proszę Ty
Kawałek słońca mi daj
Spójrz jak
złapałeś mnie
w niewidzialną sieć
twoich słów
spójrz jak
paraliżujesz mnie
delikatnie sącząc jad
do mych ust
bronię się skrzydłami bo
jeszcze chwilę chcę bronić się
macham lecz w ramiona twe
osłabiona tak wpadać chcę
moje dłonie
już ciebie chcą
moje ciało...
ciało chce
tylko ja mówię: nie nie nie...