nigdy nie zadrży mu ręka, 

kasuje po milion za strzał,
nikt nie trafia tak dobrze jak on
- ten gość, który złotą ma broń!

raz kryje się gdzieś w ciemnym kącie,
raz cicho wskakuje na dach.
jest obok tu, gdzieś blisko stąd,
ten gość co ze złota ma broń!

strzelanie do gości ma coś z namiętności,
przed akcją przychodzi dreszcz...
przebiegły i sprytny jest wciąż nieuchwytny,
a zjawia się kiedy chce!

już pada strzał i ktoś żegna się z życiem.
przerywa je zloty blask.
zapłać - sprzątnie każdego raz dwa
ten gość co bron złotą ma!

może śledzi ciebie lub mnie? czy padnie strzał? nie wie nikt, o nie!

strzelanie do gości ma coś z namiętności,
przed akcją przychodzi dreszcz...
przebiegły i sprytny jest wciąż nieuchwytny,
a zjawia się kiedy chce!

już pada strzał i skończyło się życie,
przerywa je złoty blask.
jeśli chcesz, żeby trupem ktoś padł,
daj milion załatwi go on!

on odda strzał, a śmierć przyniesie jego złota broń!


miałam sen... 

a może to nie był sen...
może nie stąd...
a może dał mi go ktoś
taki piękny był sen
i taki jasny był ON
taki piękny był
taki jasny był


sen...
tak niezwykły był
tyle ciepła miał
ON...

Z mojej duszy był sen
pełen światła był ON
ale nie stąd...
i ukochał mnie ON
ale ON nie jest stąd
nie stąd...
I tak blisko był ON
ale sny nie są stąd
nie stąd...