Mili goście, przybywajcie
Wszystkich zapraszamy!
Na międzyplanetarne party
Jakiego nie znamy
Lepszej nie ma dziś zabawy
W całej galaktyce
Gdy nas złączą podniebnego
Tańca tajemnice
Tańcz, tańcz, tańcz
Kosmiczna rewolucja!
Bang, bang, bang
W serca kwiatami
Tańcz, tańcz, tańcz
Kosmiczna odyseja
Bang, bang, bang
Kto nie jest z nami
Kosmonauci i kosmici
Bogowie i boginie
Nieważne, jaki jest twój styl
I jakie nosisz imię
Meteory i komety
Cud mężczyźni i ich kobiety
Na orbitach wszystkich planet
Złączył nas kosmiczny taniec
Tak namiętni w czasu pętli
Całkiem tańcem opętani
Nie ma granic, tu nie ma granic
Przybywajcie, zapraszamy !
Spójrz jak
złapałeś mnie
w niewidzialną sieć
twoich słów
spójrz jak
paraliżujesz mnie
delikatnie sącząc jad
do mych ust
bronię się skrzydłami bo
jeszcze chwilę chcę bronić się
macham lecz w ramiona twe
osłabiona tak wpadać chcę
moje dłonie
już ciebie chcą
moje ciało...
ciało chce
tylko ja mówię: nie nie nie...
Wiosną lub początkiem lata
Pamięć figle płata
Ktoś do ucha szepnął wierszem
Słowa przenajszczersze
Mówił popatrz
Ja kocham
Ta chwila złota
Niechaj trwa
Choć czas będzie chciał na gorsze zmienić nas
Nie pozwala nam tu trwać
Wiem, że nas na taką miłość stać
Uwierz proszę w nas
Zimą lub jesienią słotną / smutną
Pamięć mam ulotną
Gdy się aura stała szpetna
Nikt do ucha już nie szeptał
Nie mówił popatrz
Ja kocham
Przyszła ochota
Prysnął czar
Bo czas nagle dziwnie pozamieniał nas
Nie pozwolił nam tu trwać
Choć nas na tę miłość było stać
Nie uwierzył
Czas nagle dziwnie pozamieniał nas
Nie pozwolił nam tu trwać
Choć nas na tę miłość było stać
Nie uwierzył w Nas